Limeryk o powrocie złota

Do Polski powróciło z Anglii nasze złoto.
Suwerena ciekawi bardzo: - po co toto?
Na 500+ pieniędzy już brakuje?
Prezes asystentki - prostytuuje? !
To tajne, nie pytaj, primo voto – Hołoto.

26.11.2019

    x                          x                          x

Słowo na niedzielę

O impotencie

Raz Przemysław rządowy z Koziego Grodu,
Xeno i homofob, kauzyperdowego zawodu.
Ganił każdą miłość wolną,
Brzydził się nią swawolną.
Aż z tej nienawiści doznał kresu wzwodu.

03.11.2019

  x                    x                     x

Złote myśli

Rządzących arytmetyka
to nie jest vis comica
.

03.11.2019

  x                x                            x

Złote myśli

Pamięć o bliskich jest jak dobra książka.
Im dłużej ją czytasz i poznajesz,

tym bardziej jest ci droga.

01.11.2019

x                          x                             x

Epigramat na dziś
O cmentarzu

Niemcy mówią o nim „Friedhof” – podwórze spokoju,
Co trafnie nazywa cmentarz, po człowieczym znoju.
Mówią też Germanie „Gottesacker” – czyli akr Boga,
Ten rzeczownik tłumaczy wiele, czy to wymysł teologa?

01.11.2019

x                                x                                       x

Złote myśli

Ecce homo:

Nie życz drugiemu co Tobie nie miłe ! Nawet, gdy rządzą Tobą debile?

x                                    x                               x

Słowo na niedzielę

Fraszka ...zdewaluowana

„Świat jest zły i jeszcze mu się to ułatwia”
- napisał w swych dziełach Franz Kafka.
Prawica nie pomna tego – ignoruje prawka.
A „polegać jak na Zawiszy” - to zdewaluowana stawka.

27.10.2019

x                        x                        x

Słowo na niedzielę

Gmach (nie)rządu

Nie ma i nie będzie żadnej trwogi,
przecie rządowy lud ubogi,
musi gdzieś pozbyć się stresu,
by uczyć suwerena moresu.
Stąd bez nijakiego strachu,
z pomocą bandyckiego fachu,
w tym krakowskim gmachu,
ustalano koalicje i prymicje,
a teraz polityczne partycje.

20.10.2019

x                                x                                    x

Seks limeryk ( okolicznościowy )

Raz ze stołecznej Wiejskiej hipokryci,
Z tęczową miłością i seksem nieobyci,
Bociana i kapustę, wszem ogłaszali:
- Że niby stąd, „dzieci się brali”.
Głupotą własną i menopauzą okryci.

16.10.2019

x                           x                             x

Słowo na niedzielę

Fraszka sytuacyjna – wyborcza

Mówią : prawi i sprawiedliwi.
Niby bogobojni, ale arcykłamliwi.
Mamią, jątrzą i spiskują.
Nienawiścią wciąż szermują.
Narodowy skarb trwonią wytrwale,
Ciutkę ludziom, resztę konfesjonale.
I większości to nie dziwi,
choć Polacy nie strachliwi.

06.10.2019

                   x                         x                            x

Słowo na niedzielę ( fraszka )

NIK(t) się nie spodziewał takiego bohatera,
A tu skandal budżetowego eksministera.
Sprawa raczej godna zwykłego filistera,
Który upodobał sobie rolę - kuplera?
Sutenera? A może stręczyciela?
Ale tej partii niestraszna żadna afera.
Co tam, od bankstera do gangstera.
A suweren nadal ich wybiera ?

09.2019

                X                                   X                           X

Limeryk (sytuacyjny) na dziś

Raz „koci” prezes, przy jakimś świętu,
zapragnął zgłębić tajniki hejtu.
Zrobił naradę z niejakim „Zerem”,
Uznanym w gangu guru-hejterem.
I wraz spłodzili Emi-mataczkę do imentu.

04.09.2019


x       x             x

Fraszka na dziś

DT to inicjały - Trumpa i Tuska,
z którymi PiS ma zawsze problem,
choć to nie inicjatywa
ani pruska , ani ruska.

30.08.2019

x     x     x

Na jednego marszałka

 

Jest marszałek gdzieś spod bogobojnego Przemyśla,

Który helikopterowe i samolotowe eskapady obmyśla.

To do domu, to na piwo lub na dziwki.

Z posłem, żoną albo synem – dla używki.

Na koszt wiernych i naiwnych takie hece wymyśla.

( 08.2019 )

 

     x        x       x

Jest w herbie Lublina koziołek

sam jeden i nie matołek.

Winorośl on smakuje,

której tutaj brakuje.

Taki z niego heraldyczny wesołek.

xxx

Pewien Rajca z Lublina

jest niczym lessowa glina.

Gdy go nacisną - siada

i pyta: a biesiada?

A przy tym żąda austina.

xxx

Raz pewien z Chełma marszałek

miał dryg do kryminałek.

Ciągle gdzieś błądził,

aż sąd go oporządził.

Teraz chce do snopowiązałek.

 

xxx

Raz poseł z Lublina tworzył bon moty,

na ulicy pijał mamroty,

niszczył bigoty,

ćmił blekoty.

Tak wykończyły go palące koty.

 

xxx

Raz pewien w Lublinie radiowiec

był jak rajdowiec - bigbitowiec.

Ostro nadawał.

Dopadł go zawał.

Dziś, spec od wypasu owiec.

 

xxx

Pewien z Ptaszkowej baca,

pasie owce i je maca.

Sprawdza długość,

mnogość, tęgość,

i tak uchodzi za gejowskiego pajaca.

xxx

Piękna Aga z miasta Łodzi

od seksu się nie głodzi.

Z mężem Jackiem,

potem z Maćkiem,

Co roku dzieciaka płodzi.

xxx

Polka, sędzia Anna z miasta Prisztiny

nie tolerowała bandytów obsztiny.

Karała boleśnie

na 13 i pół wrześnie.

Nie bojąc się zbirów ni ksztyny.

xxx

Węgierski Laszlo Barack wąchał tatarak,

sączył arak i pytał gdzie tata Rak ?

Gdy dna sięgnął spodu

Doznał on wzwodu,

Bo wielki był z niego sexchojrak.

xxx

Raz lubelski dostojnik z ratusza

tak dalece uchylił  kontusza,

że jednej oficjantce

sprawił dwa Antce.

Dziś w roli alimentariusza.

xxx

Jest w Lublinie pewien diuczek

dba  tylko o życzliwy mu druczek.

Z prawa podkopuje,

z lewa  zakopuje.

Homo sapiens on? Nie, mruczek.

xxx

Pewien Leszek w gdańskiej stoczni

wszedł na płotek i rzekł:" skocz mi !"

Nie w smak było to Danuśce,

zakochana bowiem w kuśce

Lecha, chciała do swej kroczni.

xxx

Pewien z Lublina Biernat

ciągnął Białkę do piernat.

Gdy mu uległa

i w łożu legła.

Uznał, że miał ją internat.

(Wysepleniła: -"bier nad".)

 

 

xxx

 

Są gdzieś w Polsce tacy Ysie,

którzy grzęzną w słów kaprysie.

Nie znają żartów i repliki,

nie dla nich filipiki i polemiki.

Myślą tylko o kumysie i hurysie

 

xxx

 

Zosia z Łucka, niemłódka
byla niczym złota grudka.
W dzień błyszczała,
nocą zaś kruszała.
Pod wpływem mistrza dłutka.

 

 

Esterka

Legendarna Esterka z Kazimierza,

Nie każdemu uchylała swe dźwierza.

Dla króla schowała  fochy,

On dał jej zamek i lochy.

To magnes kazimierskiego alkierza.

 

Studnia kazimierska

Jest w Kazimierzu centralna studnia,

Gasi pragnienie, życia nie utrudnia.

Wiekowe wieści chroni,

Choć nikt jej nie broni

Ujawnić, dzieje nie jednego durnia.

 

Kogut

Kazimierski Kogut, z ciasta rodem.

Jest pożądania wielkiego powodem.

Choć on nie pieje,

Wnet czerstwieje.

Stąd, kojarzy się on ze wzwodem.

 

O Festiwalowej Tradycji

Kaziemierską chlubą jest festiwalowa Tradycja,

Artystycznie filmowa, nie stoicka i nie prymicja.

Urodziwa dama ją prowadzi,

która tłumy w niej gromadzi.

Kinowa to abolicja, a ją wiedzie Torbickiej erudycja.

 

O pewnej Damie

Jest w Kazimierzu ochocza dama,

która namiętnie poszukuje Adama.

Oczkami czaruje,

Chętnie flirtuje.

Nie pomna, iż uroda już nie ta sama.

 

Dzieciak

Rumiany jest w Kazimierzu dzieciak,

Żółtodziób on jeszcze, ale mięśniak.

Turystów  prowokuje.

Haraczu on oczekuje.

Bo wielki jest z niego próżniak.

 

Folk-festiwal

W czerwcu, w Kazimierzu -  trwoga.

Zewsząd słychać dana, dana, o la Boga.

Krakowiaki, mazur, obereczki,

Przyciągają folk- wycieczki.

Ludowa sztuka to, uboga acz chędoga.

 

O kamienicy Celejowskiej

W "Kaziku", na Senatorskiej jest Celejowska,

budowla ona, to kamienica nie dziadowska,

Zdobią ją cherubinki,

oraz święci i roślinki.

Chcesz je podziwiać,  to zadzieraj noska.