Jacek Gallant oficjalna strona

Kosowo

Aktualności

Limeryki, czyli na wesoło o wszytkich

xxx

Jest w herbie Lublina koziołek

sam jeden i nie matołek.

Winorośl on smakuje,

której tutaj brakuje.

Taki z niego heraldyczny wesołek.

xxx

Pewien Rajca z Lublina

jest niczym lessowa glina.

Gdy go nacisną - siada

i pyta: a biesiada?

A przy tym żąda austina.

xxx

Raz pewien z Chełma marszałek

miał dryg do kryminałek.

Ciągle gdzieś błądził,

aż sąd go oporządził.

Teraz chce do snopowiązałek.


xxx

Raz poseł z Lublina tworzył bon moty,

na ulicy pijał mamroty,

niszczył bigoty,

ćmił blekoty.

Tak wykończyły go palące koty.

 

 

 

xxx

Raz pewien w Lublinie radiowiec

był jak rajdowiec - bigbitowiec.

Ostro nadawał.

Dopadł go zawał.

Dziś, spec od wypasu owiec.


xxx

Pewien z Ptaszkowej baca,

pasie owce i je maca.

Sprawdza długość,

mnogość, tęgość,

i tak uchodzi za gejowskiego pajaca.

xxx

Piękna Aga z miasta Łodzi

od seksu się nie głodzi.

Z mężem Jackiem,

potem z Maćkiem,

Co roku dzieciaka płodzi.

xxx

Polka, sędzia Anna z miasta Prisztiny

nie tolerowała bandytów obsztiny.

Karała boleśnie

na 13 i pół wrześnie.

Nie bojąc się zbirów ni ksztyny.

xxx

Węgierski Laszlo Barack wąchał tatarak,

sączył arak i pytał gdzie tata Rak ?

Gdy dna sięgnął spodu

Doznał on wzwodu,

Bo wielki był z niego sexchojrak.

xxx

Raz lubelski dostojnik z ratusza

tak dalece uchylił  kontusza,

że jednej oficjantce

sprawił dwa Antce.

Dziś w roli alimentariusza.

xxx

Jest w Lublinie pewien diuczek

dba  tylko o życzliwy mu druczek.

Z prawa podkopuje,

z lewa  zakopuje.

Homo sapiens on? Nie, mruczek.

xxx

Pewien Leszek w gdańskiej stoczni

wszedł na płotek i rzekł:" skocz mi !"

Nie w smak było to Danuśce,

zakochana bowiem w kuśce

Lecha, chciała do swej kroczni.

xxx

Pewien z Lublina Biernat

ciągnął Białkę do piernat.

Gdy mu uległa

i w łożu legła.

Uznał, że miał ją internat.

(Wysepleniła: -"bier nad".)

 

 

xxx

 

Są gdzieś w Polsce tacy Ysie,

którzy grzęzną w słów kaprysie.

Nie znają żartów i repliki,

nie dla nich filipiki i polemiki.

Myślą tylko o kumysie i hurysie

 

xxx

 

Zosia z Łucka, niemłódka
byla niczym złota grudka.
W dzień błyszczała,
nocą zaś kruszała.
Pod wpływem mistrza dłutka.

 

 

Esterka

Legendarna Esterka z Kazimierza,

Nie każdemu uchylała swe dźwierza.

Dla króla schowała  fochy,

On dał jej zamek i lochy.

To magnes kazimierskiego alkierza.


Studnia kazimierska

Jest w Kazimierzu centralna studnia,

Gasi pragnienie, życia nie utrudnia.

Wiekowe wieści chroni,

Choć nikt jej nie broni

Ujawnić, dzieje nie jednego durnia.


Kogut

Kazimierski Kogut, z ciasta rodem.

Jest pożądania wielkiego powodem.

Choć on nie pieje,

Wnet czerstwieje.

Stąd, kojarzy się on ze wzwodem.


O Festiwalowej Tradycji

Kaziemierską chlubą jest festiwalowa Tradycja,

Artystycznie filmowa, nie stoicka i nie prymicja.

Urodziwa dama ją prowadzi,

która tłumy w niej gromadzi.

Kinowa to abolicja, a ją wiedzie Torbickiej erudycja.


O pewnej Damie

Jest w Kazimierzu ochocza dama,

która namiętnie poszukuje Adama.

Oczkami czaruje,

Chętnie flirtuje.

Nie pomna, iż uroda już nie ta sama.


Dzieciak

Rumiany jest w Kazimierzu dzieciak,

Żółtodziób on jeszcze, ale mięśniak.

Turystów  prowokuje.

Haraczu on oczekuje.

Bo wielki jest z niego próżniak.


Folk-festiwal

W czerwcu, w Kazimierzu -  trwoga.

Zewsząd słychać dana, dana, o la Boga.

Krakowiaki, mazur, obereczki,

Przyciągają folk- wycieczki.

Ludowa sztuka to, uboga acz chędoga.


O kamienicy Celejowskiej

W "Kaziku", na Senatorskiej jest Celejowska,

budowla ona, to kamienica nie dziadowska,

Zdobią ją cherubinki,

oraz święci i roślinki.

Chcesz je podziwiać,  to zadzieraj noska.







 
Jesteś tutaj: Strona główna Blog Limeryki, czyli na wesoło o wszytkich