Jacek Gallant oficjalna strona

Kosowo

Aktualności

Grudniowy misz masz

Obudziłem się dziś z uśmiechem na ustach.  Po chwili zastanowienia uświadomiłem sobie, że śniłem o Marii Callas. A to za sprawą obejrzanego w nocy filmu pt. "Callas i Onassis". No tak wszystko, w porządku - nie ma powodów do narzekań - pomyślałem. Do pełni szczęścia brakuje  mi tylko kilku miliardów dolarów i co najmniej jachtu. Ale w tym myśleniu nie jestem odosobniony.

 

x                      x                      x

 

Los za sprawą obowiązków rzucił mnie do Zakopanego. Było miło na stoku pod Nosalem i dorobiłem się .... kataru. Wieczorem na Krupówkach pustki. Wszak to przed sezonem.  W góralskiej knajpie pod wdzięczną nazwą "Kolorowa" ugoszczono nas golonką i stosownymi trunkami. Golonki nie polecam, bowiem z wierzchu parzy a wewnątrz jest zimna. Kapela góralska, która  ubarwia swoimi występami pobyt w tym miejscu była OK. Zabawna, skoczna i gorąca. Ów ansambl, a właściwie jeden z muzyków trochę nadużył okowity - jak to u górali - i zasnął przy stole. Nie wyciągnąłem z tego faktu właściwego wniosku, bowiem z trudem udało mi się przekonać barmankę, by zamówiła dla mnie taksówkę. Czyżby oferowali też takie "kolorowe" noclegi?

 

x                      x                      x

 

 

Czytam w "GwL", że w Lublinie na Krakowskim Przedmieściu 11 sklep jubilerski zakończył swą misję i teraz administrator budynku chce, aby w tym miejscu, wzorem lat minionych, ulokował się sklep rybny. Rzeczywiście - za minionej epoki przez ponad 40 lat był w tym miejscu sklep tzw. centrali rybnej. To było słychać, widać i czuć. Prawie zawsze była tam kolejka kupujących - stąd takie skojarzenia.  Jak mniemam, zarządca budynku to człowiek myślący. Wie on bowiem, że prawdziwe złoto to nie to, co się świeci, tylko to, co ludzie kupują. Trudno będzie tam dowozić żywe ryby  - deptak jest zamknięty dla ruchu. Ale pomysł jest. Oby tylko nie pojawiły się potem napisy na budynku: "Uwolnić konserwy rybne z ... ryb !"

 

x                    x                          x

 

 

Pojutrze w poniedziałek o 13.40 na nowo otwartym lotnisku w podlubelskim Świdniku wyląduje pierwszy samolot rejsowy. Wreszcie. Co prawda ceny przelotów są wyższe niż z podwarszawskiego Modlina, ale oby się udało i niech w końcu Lubelszczyzna ożyje gospodarczo. Lotnisko ma w tym pomóc. Choć jak mówią tu i ówdzie, na razie lotnisko ma pomóc prezydentowi Krzysztofowi Żukowi dojechać do lubelskiego ratusza ( Żuk mieszka nadal w Świdniku) 15 minutowa podróż z lotniska koleją szynową do Lublina to ponoć za długo. W tym celu podobno ma zostać kupiony helikopter jako wyposażenie miasta (sic!). A lądowisko ma być przed ratuszem na placu Władysława Łokietka. Hm, nie taki cel przyświecał  ekipie ówczesnego prezydenta Pawła Bryłowskiego, gdy tworzyła deptak w centrum Lublina.  Panta rhei.

 

x                       x                      x

 

 

Krzysztof Grabczuk - wicemarszałek Województwa Lubelskiego, 12 grudnia promował produkty Spółdzielni Mleczarskiej Bieluch z Chełma. altI o ile nie dziwi  dobra jakość śmietany, serków i jogurtów z tej wytwórni mleczarskiej, bowiem od pewnego czasu mają one dobrą markę (choć osobiście preferuję produkty z Krasnegostawu) - to zaskakuje, że promuje te wyroby były sportowiec - zapaśnik z Chełma. Cóż, łączy ich Chełm. Ale czyżby były sportowiec miał tak czuły smak i był koneserem lubelskiego mleka? Chyba jednak nie. Podejrzewam, że ma to związek z zapasami. Tymi na zimę. Smacznego !

 

x                      x                            x

 

 

Lubelski radny ( od dwóch kadencji - najpierw z PO, potem z PiS a obecnie współpracujący z prezydentem Żukiem - klub radnych Wspólny Lublin) Marcin Nowak  został rzecznikiem lubelskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Pan Marcin wykłada ponadto na KUL w Instytucie Zarządzania i Ekonomii. Wcześniej, w latach 2001 -2006 był rzecznikiem lubelskiego IPN. Ową posadę, w spółce zależnej od miasta, dostał bez konkursu i chyba z racji posiadanych umiejętności. Złośliwi mówią, że ręka rękę myje - jak to z wodą bywa.

Swego czasu Nowak zasłynął tym, że napisał interpelację do swojego kolegi z PO - ówczesnego prezydenta Wasilewskiego - wierszem. Odpowiedź chyba nie była już tak poetycka, ale sława o tym fakcie, niczym woda, rozlała się szeroko. Teraz mamy tego efekty.  Nie ma to jak dobrze lać wodę. Jak widać - wiedzą o tym nie tylko w MPWiK,  ale i w ratuszu.  To tak ku pamięci....

 
Jesteś tutaj: Strona główna Blog Grudniowy misz masz