Jacek Gallant oficjalna strona

Kosowo

Aktualności

Ach, ta anty... antycypacja

Jeśli telewizja Trwam dogada się z organizatorami meczu Polska – Anglia, to odniesie olbrzymi sukces komercyjny i pozyska nowych „sympatyków-oglądaczy” ( chociażby na czas transmisji). Jeden milion euro z kieszeni emerytów i rencistów regularnie zasilających tace wystarczy na opłacenie tej transmisji. Prawdziwy cud toruński. Mecz obejrzę więc na kanale kościelnym, ponieważ państwowa telewizja opłacana m.in. przeze mnie, nie jest w stanie dogadać się w tej kwestii. Zarządzający religijną telewizją wiedzą, że widz jest najważniejszy, więc warto zaoferować oczekiwany produkt, bez względu na fakt, że ów „owoc” skonsumują nie tylko wierzący, ale i inni. Antychryści, bezbożnicy, apostaci, agnostycy i ateiści.

W niektórych regionach Polski podjęto nieoficjalnie decyzję, że ubiegający się o pieniądze unijne projektodawcy muszą mieć siedzibę w  województwie, w którym aplikują o takie fundusze. Chodzi o zapewnienie, że dodatkowe finanse przyczynią się do rozwoju lokalnego, a nie wywędrują gdzieś w Polskę. W województwie lubelskim decydenci poszli jeszcze dalej, bowiem zawęzili krąg projektodawców do  Chełma i okolic. Nie ma chyba co się dziwić, skoro odpowiedzialnymi za te fundusze na Lubelszczyźnie są osoby z miasta PKWN, poczynając od byłego marszałka województwa. Podobny tryb – według krążących pogłosek - zastosowano w Lubelskiej Agencji Wspierania Przedsiębiorczości – w której  ABW, CBA, CBŚ i inne wyspecjalizowane służby specjalne rozpoczęły kontrolę. Ciekawe czy coś niepokojącego znajdą? Znajomi projektodawcy – gdy rozmawiali ze mną – pukali się jednoznacznie w czoło, dając mi do zrozumienia, że jestem chyba nienormalny, licząc na ujawnienie czegokolwiek w tej  regionalnej agencji. Cóż, czas pokaże.

Gdy wydarzyła się tragedia smoleńska, przed 30 miesiącami, nikt nie spodziewał się, że spokój tragicznie zmarłych w owej katastrofie osób będzie zakłócany po ich pochówku. Zawiodły polskie służby państwowe i teraz rodziny tych szanowanych, wybitnych a nieżyjących już osób, przeżywają po raz kolejny dramat. Ekshumowanie ciał, po pomyłkach odpowiedzialnych za to osób – to rzecz karygodna. I nie trzeba być wierzącym, aby wiedzieć, że każdy zmarły zasługuje na szczególny szacunek. Bez względu na to, kim był za życia.   Rozdrapano gojącą się bardzo głęboką ranę.

Amber Gold ( Bursztynowe Złoto a może Złoty Bursztyn?) to ładna nazwa. Dla wielu ludzi miała to być gwarancja zamożności i powodzenia w przyszłości. Po raz kolejny jednak okazało się, że nie tak szybko – niczym bursztyn i złoto potrzebuje sporo czasu aby powstały – można się wzbogacić. Znowu okazało się, że myślenie to luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić.  W efekcie państwowe służby zezwoliły, aby wielokrotny skazaniec otworzył legalny interes. Nikt nawet nie zadał sobie trudu sprawdzenia firmy w czasach istnienia wywiadowni gospodarczych, firm badających ryzyko czy zwykłego spojrzenia do rejestru skazanych. W dodatku zlekceważono monit Komisji Nadzoru Finansowego. Ci, którzy liczyli na zyski, wyszli na tym jak przysłowiowy Zabłocki na mydle. Ciekawe, czy ktoś poniesie za to odpowiedzialność? Czy jakiś urzędnik, za swoją nieodpowiedzialność, powetuje straty poszkodowanym? Choćby nawet symbolicznie.

O kryzysie wiadomo, że trwa na świecie przynajmniej od 4 lat. W związku z tym wszyscy zaciskają pasa i szukają oszczędności. Te oszczędności to restrukturyzacje firm – co w języku ekonomicznym oznacza cięcie wydatków, czyli zwolnienia pracowników. W efekcie skutki kryzysu zaczynamy odczuwać coraz bardziej , bowiem bezrobocie w Polsce osiąga coraz wyższe  wskaźniki. Choć nie od dziś wiadomo, że jesienią przybywa bezrobotnych, a teraz w dodatku mamy kryzys. Więc....dlaczego tak się dzieje, że  przeciwdziałanie temu zjawisku jest niewystarczające? Prawo w tym względzie mamy na europejskim ba, światowym poziomie, tylko.... ?  Brakuje pieniędzy ?

Bardzo niepokoją mnie demonstracje i protesty ludzi pracy. Nie tylko dlatego, że to realna siła. Niepokój wynika z troski  o tych, którzy de facto są skarbem Polski i stanowią o  naszej sile ekonomicznej. Wyobraźmy sobie bowiem, co stanie się gdy wszyscy Polacy w tzw. wieku produkcyjnym wyjadą za granicę. Bogacze czyli milionerzy też wyjadą. Zostaną  w Polsce renciści, emeryci i tzw. niezaradni. Co wtedy? Kto wypracuje podatki dla tych, nieprodukcyjnych? Oczywiście to hipotetyczna sytuacja i oby taką pozostała.  Gdy jednak czytam, że Polki w Wielkiej Brytanii rodzą więcej dzieci, (proporcjonalnie do takiej wielkości w Polsce) to niepokoi mnie to jeszcze bardziej. Tam żyje się lepiej i stabilniej ekonomicznie niż w kraju. Dziwne, że na obczyźnie jest lepiej niż w tzw. rodzinnym domu. Fakty to potwierdzają.

Takich jak wyżej przytoczone przykłady, można znaleźć w Polsce jeszcze więcej. I co z tego wynika?

Ano to, że w  niepodległym, suwerennym kraju, w XXI wieku brakuje - tym, którzy są odpowiedzialni za nasze losy - pomyślunku. Pro społecznego zapobiegania negatywnym zjawiskom. Platforma Obywatelska wespół z Polskim Stronnictwem Ludowym odpowiadają za to od pięciu już lat. Odpowiadają za brak umiejętności antycypacji. Przewidywania, wyprzedzania zjawisk, które mogą wystąpić lub występują na skutek takich a nie innych ich działań. Patrzenie w przyszłość  - nie mylić z kasandryzmem – jest trudną umiejętnością, zwłaszcza, gdy dotyczy takiej społeczności jaką jest naród. To mnie niepokoi najbardziej.  Ta wiedza jest niezbędna gdy zarządza się społeczeństwem. Kieruje państwem. Umiejętności   takiego myślenia   można  nauczyć się w szkole i na uniwersytecie. Większość z polityków tych dwóch partii ma w kieszeni dyplom potwierdzający zdobyte wykształcenie. Ponadto, gdy się samemu czegoś  nie wie, można zawsze spytać innych. Więc dlaczego tak jest? Czasem myślę, że na tych lekcjach, wykładach i ćwiczeniach, gdzie była mowa o  przewidywaniu zjawisk  w społeczeństwie, państwie i roli w tym procesie osób sprawujących władzę - członkowie PO i PSL byli na  wagarach. Zabrakło już wtedy zdolności przewidywania, że to może się kiedyś przydać. Ach ta anty...antycypacja !

 
Jesteś tutaj: Strona główna Blog Ach, ta anty... antycypacja