Jacek Gallant oficjalna strona

Kosowo

Aktualności

Blog

Bierze mnie, bierze mnie, bierze mnie złość...

Kiedyś za moich czasów - niektórzy mówią za komuny - podręczniki były za darmo. Przekazywały je sobie dzieci z klasy do klasy. Przynajmniej tak było u mnie, w Lublinie, w Szkole Podstawowej Nr 8 przy ul. Lipowej. Tak było, bowiem nauka była za darmo. Przynajmniej tak rozumiano to za tzw. socjalizmu i tak to realizowano. Jakieś tam składki pieniężne były zbierane na komitet rodzicielski, z których to finansów potem  dopłacano do wycieczek, rajdów, biwaków i innych imprez dla uczniów.

Więcej…
 

O obrotach sfer.....

Dziś przeczytałem, że zółwiom z Galapagos grozi wymarcie. Jedynym ratunkiem dla nich ma być prokreacja, ale jak podaje PAP - gady te nie są nią zainteresowane. Nie pomógł też pomysł zatrudnienia muzyka z Francji, który zagranymi na żywo "Ballade pour Adeline" oraz "Rydwanami ognia" nie wzbudził podniety u zwierząt. Dopiero marchewki wyrwały gady z apatii. Ale i to nie przyniosło oczekiwanych efektów, bowiem zółwie zżarły warzywka i.... z seksu nici. Brak bodźców do uprawiania technologii rozmnażania jest ostatnimi czasy symptomatyczny. Widać to nie tylko z perspektywy Galapagos, ale patrząc choćby na nasz Sejm, również można odnieść takie wrażenie.

Więcej…
 

Jest dobrze, ale nie najgorzej jest, czyli polska jazda.

Gafę prawną strzelili inspektorzy z ITD (Inspekcja Transportu Drogowego), bowiem nie mają prawa ścigać wykroczenia polegającego na niewskazaniu przez właściciela pojazdu, którym popełniono wykroczenie drogowe, kierującego samochodem. Takie stanowisko reprezentuje Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Irena Lipowicz.

Więcej…
 

Grudniowy misz masz

Obudziłem się dziś z uśmiechem na ustach.  Po chwili zastanowienia uświadomiłem sobie, że śniłem o Marii Callas. A to za sprawą obejrzanego w nocy filmu pt. "Callas i Onassis". No tak wszystko, w porządku - nie ma powodów do narzekań - pomyślałem. Do pełni szczęścia brakuje  mi tylko kilku miliardów dolarów i co najmniej jachtu. Ale w tym myśleniu nie jestem odosobniony.

Więcej…
 

Andrzejkowe wróżby

Kiedyś w andrzejkowy wieczór panny rozbierały się do naga i biegły do drewutni po drewno. Ta z nich, która pierwsza nazbierała najwięcej drewna na opał i najszybciej wróciła do izby, mogła - jak głoszą stare podania - szykować się do ślubu. Dziś najczęściej wróżby polegają na laniu wosku przez dziurkę w  kluczu, a to kształt odczytany z cienia rzucanego przez tak uformowany wosk jest zapowiedzią dalszych wydarzeń.

Więcej…
 

Ach, ta anty... antycypacja

Jeśli telewizja Trwam dogada się z organizatorami meczu Polska – Anglia, to odniesie olbrzymi sukces komercyjny i pozyska nowych „sympatyków-oglądaczy” ( chociażby na czas transmisji). Jeden milion euro z kieszeni emerytów i rencistów regularnie zasilających tace wystarczy na opłacenie tej transmisji. Prawdziwy cud toruński. Mecz obejrzę więc na kanale kościelnym, ponieważ państwowa telewizja opłacana m.in. przeze mnie, nie jest w stanie dogadać się w tej kwestii. Zarządzający religijną telewizją wiedzą, że widz jest najważniejszy, więc warto zaoferować oczekiwany produkt, bez względu na fakt, że ów „owoc” skonsumują nie tylko wierzący, ale i inni. Antychryści, bezbożnicy, apostaci, agnostycy i ateiści.

Więcej…
 
Strona 2 z 8
Jesteś tutaj: Strona główna Blog